POGORZELICA '2005



        Letnią tradycją "Budokanu" stają się obozy sportowe w okresie wakacyjnym w "kurorcie" POGORZELICA. Tym razem, w dniach 12 - 25 lipca br. na plażach Pogorzelicy można było zobaczyć 128 karateków z Wrocławia. A przekrój wiekowy uczestników to od 5 lat do ponad 50-ciu (najmłodszy uczestnik - Andrzej Cioska, najstarszy - opiekujący się najmłodszą grupą - wąsaty Stefan Giliński).

        Wszyscy ćwiczyli wytrwale i dzielnie w swoich grupach (w tym roku było ich cztery). Grupa pierwsza - najmłodszych - oprócz efektu sportowego zaliczyła przy okazji "szkołę przetrwania".

        Kadrę obozu stanowili : Piotr Babicz, Krzysztof Wilczyński, Tomasz Samirowski, Bogdan Murawski, Marta Szymczak, Agnieszka Szumlańska, Sławomir i Stefan Gilińscy.

        W obozie uczestniczyły także ćwiczące mamy - panie: Elżbieta Jaksztas i Joanna Kwolek (z grupy B. Rybaka). Te uczestniczki obóz będą wspominać szczególnie, pracowały bardzo ciężko, a zwieńczeniem pracy był pozytywnie zdany egzamin na 8 kyu. Gratuluję z całego serca.

        Ale wróćmy do najmłodszych. W tej grupie na zajęciach i poza nimi brylowała Karolina Babicz - jedyna wśród 20 chłopców. Widoczni byli Dawid Sowa "Ćwirek", Marek Wysoczański, Andrzej Brzeski, Tomek Moliński. Ale wszystkie maluchy ("bączki" jak swoją grupę określał pieszczotliwie Stefan) energią i pomysłami zakasowywał Adaś Bencal "Niezniszczalny".

        Oprócz treningów czas wolny wypełniały imprezy: odwiedził nas Janusz Chomątek - demonstrując pokaz żonglerki piłką, był sztukmistrz, były dwie dyskoteki, ognisko połączone z pieczeniem kiełbasek, zawody sumo na plaży i był chrzest na karatekę.

        Wszyscy neofici opatrzeni na czołach pieczęcią klubową przystąpili do chrztu, a ta swoista "droga przez mękę" wiodła od salonu piękności prowadzonego przez A.Szumlańską i M. Szymczak, przez stanowisko sprawdzające odporność na ból i siłę woli (tu działał A. Studziński), punkt żywieniowy - prowadzony przez P. Pinisa, serwujący przysmaki Pogorzelicy i okolic, stację umiejętności sportowych - egzekwowanych przez T. Samirowskiego i R. Roztropińskiego, aby wreszcie dotrzeć do finału - bezpośredniego spotkania oko w oko z polskim potomkiem rodu Funakoshi - shihanem nad shihany - on miał takie trudne nazwisko, że z emocji nie zapisałem, bo bałem się że mnie też pogonią do chrztu - sprawdzał wiedzę, czasami dał klapsa . Umorusani, nie zawsze uśmiechnięci neofici biegli żwawo pod prysznic, wiedząc że tego dnia rodzina Budokanu zaakceptowała ich w swoim gronie. Nawet obrzędowi temu poddano małżeństwo Stadnikiewiczów (Ula u shihana musiała odrobić pompki, które odpuściła sobie na zajęciach).Skąd on to wiedział, skoro przybył na imprezę bezpośrednio z seminarium w Bieszczadach?!

        Były też zawody w kata dla grupy I i II. Rozpisany został konkurs na piosenkę (to domena podopiecznych Marty, Agnieszki i Bogdana), była premiera hymnu obozowego - tekst di Stefano wykonanie grupa Boys Bend "Obiboki" z grupy III. Działo się wiele. Tradycyjnie już, karty księgi pamiątkowej obozu starali się zapełnić M. Bac, Piotrek Bohater z gronem przyjaciół. Skąd w nich tyle samozaparcia, inwencji i niepowtarzalności?

        Obozową nowością była galeria rysunku prowadzona przez niestrudzone panie trenerki, a prace, których głównym tematem był trener Bogdan pokazywały, że ich twórcy znają wszystkie style w plastyce i nawet... można było w kilku przypadkach znaleźć podobieństwo do pierwowzoru. A gdyby tak te dzieła wystawić na aukcję? Skądinąd wiem, że jedna praca zginęła z wystawy, a sprawcą jest prawdopodobnie ten, który pozował artystom (dzieło było bardzo kolorowe i oddawało nie tylko podobieństwo, ale to wszystko co drzemie w naszym Prezesie).

        Najważniejsze, że wróciliśmy wszyscy szczęśliwi i zadowoleni do domu. Dzieciaki wpadły w ramiona rodziców, babć, dziadków i wszystkich, którzy nas witali. Cały obóz przebiegł spokojnie, bez kontuzji i chorób, czego gratuluję kadrze, uczestnikom i rodzicom.

Serdecznie pozdrawiam
Wasz Korespondent

P.S.

Tutaj możecie obejrzeć galerię obozową...
Tutaj możecie obejrzeć galerię obozową cd...
A tutaj przeczytać hymn obozowy..

WYDRUKUJ
ZAMKNIJ OKNO